Koszt podłączenia linii orange do domu

Tablica o hardware i software związanych z internetem.

Topic author
jedrek
Starszy Użytkownik
Starszy Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 28 cze 2010, 23:21
Łącze: UPC Fiber Power
Numer GG: 3145715
Lokalizacja: kraków

Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: jedrek » 06 wrz 2014, 22:12

Ile obecnie kosztuje podłączenie linii telefonicznej POTS do domu?
Potem chciałem na tym odpalić też neo.
Bo wynika poszukiwań są niejednoznaczne:
http://www.orange.pl/fid,4002278347,id, ... hread.html

http://www.orange.pl/fid,4002278347,id, ... hread.html

http://www.orange.pl/fid,4002278347,id, ... hread.html

http://forum.dobreprogramy.pl/cena-za%C ... o-t405020/

Najbardziej żałosne jest, że takie pytania padają na macierzystym forum operatora i nie ma tak nikogo nadzorującego, który w imieniu operatora udzieli wyczerpującej informacji.
Z takim forum operatora bez odpowiedzi to niech oni w ogóle to zamkną w cholerę, bo się ośmieszają!

Nie będę dzwonił z tym pytaniem na tą gimbusową, płatną infolinię orange, bo tam są bardzo niesłowni, niesolidni i bajki opowiadający konsultanci (z niewielką liczbą osób kumatych i czujących temat). Ostatnio mi tam ciśnienie podnieśli więc nie chcę się znów denerwować i jeszcze za to płacić.
Jedne źródła podają, że to 30zł, inne że bez opłat.
We wsi jest kontener orange w odległości 100m. Słupy są, więc kwestia pociągnięcia nowej pary miedzianej. Do słupa do domu jakieś 20m.
Rzuciłem okiem na cennik http://www.orange.pl/ocp-http/PL/Binary ... 905435.pdf na stronie 25 jest usługa przyłączenie zakończenia sieci za 369zł.
O jakie tu przyłączenie chodzi?
Więc już sam nie wiem ile to w praktyce będzie kosztować?

Awatar użytkownika

best-boy
Administrator
Administrator
Posty: 5025
Rejestracja: 22 maja 2010, 20:21
Łącze: Neostrada
Numer GG: 0
Lokalizacja: LUBANJLG/PE3

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: best-boy » 06 wrz 2014, 22:58

Sytuacja w praktyce wygląda tak.
Jeśli na słupie przed domem są wolne pary to nie płaci się nic, jeśli podłączenie wymaga całkiem nowej pary od centrali do domu : to nie ma się internetu.
http://www.speedtest.net/my-result/3432356442
Oddam w dobre ręce skrypty do routerów z softem BILION i jego wszystkie klony.


marcin_ketrzyn
Moderator
Moderator
Posty: 614
Rejestracja: 28 maja 2011, 22:24
Łącze: Neostrada
Numer GG: 0

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: marcin_ketrzyn » 07 wrz 2014, 19:24

U mnie są takie czarne słupki, w których jest pełno wolnych par. Tyle, że czasem trzeba się przez sąsiada kopać, co między innymi uczynił mój brat. Inaczej nie podłączą
Obrazek

Attenuation: 8.4 dB SNR Margin: 8.9 dB Rate (Kbps): Downstream 85198 Upstream 8567 Attainable Rate (Kbps): 93420


Topic author
jedrek
Starszy Użytkownik
Starszy Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 28 cze 2010, 23:21
Łącze: UPC Fiber Power
Numer GG: 3145715
Lokalizacja: kraków

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: jedrek » 08 wrz 2014, 14:01

Jak dla mnie ten cały orange to już dawno na psy zlazł. Jeszcze gdy było TP to jako tako to działało. Obecnie infolinia darmowa zlikwidowana, bo za droga, bo by nie było na wypłaty dla dyrektorów i na transfer do bazy we Francji. Obecna strona www dramat, pełno skaczącego gówna.
Wstyd żeby firma świadcząca usługę telefonu stacjonarnego nie mogła mieć najzwyklejszego numeru kontaktowego (jak już ich biedaków nie stać na darmową infolinię).
Takie UPC od kopa ma zwykły tel. stacjonarny do BOK i nie ma problemu, że niewiadomo ile mnie policzą za wiszenie i czekanie, aż łaskawie ktoś odbierze - jak się przejdzie przez kolejnych 10 szczebli tonowego wybierania w jakiej sprawie i do jakiego działu.
Najśmieszniejsze, że wchodząc na tą całą pejsbukopodobną stronę orange (mbank podobną gimbusową lipę ze swoim portalem uczynił) problem wygrzebać od kopa kontakt na infolinię, bo znowu w dziale Kontakt dziesiątki kolejnych linków, bo strona chce być mądrzejsza od użytkownika. Tak jakby po kliknięciu "kontakt" od razu nie mógł pojawić się telefon do BOK.
W UPC wchodzisz na kontakt, kilkasz "zadzwoń do nas" i wyświetla się nr telefonu.
W orange byłoby to zbyt proste.
Tą całą centralko-grajkę zgłoszeniową w orange to konfigurował jakiś głuchy zawodnik.
Ta gimbusowa wkurzająca pseudomuzyka na czekanie jest przesterowana, chrypie że aż ucho urywa. Przebieg trapezopodobny - w wyniku przesteru - zamiast sinusa.
Zapowiedź na powitaniu - w miarę normalny poziom sygnału, a za chwilę jak ryknie to ich "muzyka" to tylko pozostaje rozłączyć się dla spokoju.
Zamiast umilać czekanie człowiek dostaje kur....................cy.
W dawnym TP nie było takiego g...
Nie może wzorem z małych, przyjaznych firm - jak już musi być muzyka na czekanie - puścić jakiś jazz, spokojną muzykę klasyczną bez bicia rekordów z głupią zasadą "im głośniej tym lepiej"
Uruchomili to i zapewne żaden z setek dyrektorów nie raczył przyłożyć słuchawki do ucha i posłuchać jak to w ogóle brzmi w odsłuchu...
Zapewne żeby zmniejszyć poziom tego grajka to trzeba mieć z 5 fakultetów ;)

Inwestycja z moich kalkulacji to max 150zł. Więc kilka miesięcy abonamentu i wszystko się im zwraca i zaczynają zarabiać. Ale gdzie tam lepiej nic nie robić, bo po co...
I żeby nie było to NIE jest osamotniony dom w lesie 4km od najbliższego węzła orange...
We wsi jakieś 7 lat temu jeszcze wtedy TP jak odpaliło swój kontener ONU to podłączali za złotówkę każdego kto chciał, wtedy właśnie tutaj stawiano po całej wsi słupy, przeciągano po nich okablowanie - więc praktycznie wszystko jest podane na tacy i nie wymaga jakiś mega drogich inwestycji prócz chęci.

Wypasiony kabel żelowany to 1,5zł netto
http://www.el-meco.pl/Kabel-telekomunik ... xpw-2x2x05
Na słupie zapewne nic takiego wypasionego nie wieszają.
Do przeciągnięcia po słupach jest 100m. Bo zapewne do jednego domu jaki obsługuje pobliski "końcowy" słup nikt nie ciągnął przewodu n-parowego.
Tak więc w najgorszym wypadku to 150zł za okablowanie.
Tylko pewnie samo przerzucanie papierów z biurka na biurko będzie 4x tyle kosztować...
Orange okablowanie nabywa hurtowo w setkach kilometrów więc takie coś dla nich zapewne poniżej 1zł/m schodzi. Ale dla nich wszystko za trudne. Zapewne znów będzie BMT jak 3 lata temu, bo komuś się nie będzie chciało dupska ruszyć.
Po zgłoszeniu ze strony przez szablon kontaktu z bok, po kilku dniach oczekiwania dzwoniła w zeszłym tygodniu jedna kobieta. Miała po południu oddzwonić po dane adresowe, ale jak widać za cienko miała aby dotrzymać słowa. Nie lubię takich osób, słowa rzucane na wiatr, robienie z gęby cholewy. Wizytówka firmy piękną...
Wkurza mnie taka postawa. Jawne zlewanie klientów.
W UPC dzwonisz i po 3 dniach monter na instalacje się zjawia, dołożenie kilkudziesięciu metrów koncentryka i po 1h masz już net.
Wykonaj to w orange... chyba w bajkach.
Cóż ktoś mieszkający na wsi jest zdany na łachę orange.
Jako ciekawostkę podam, że tylko w 1/4 powierzchni Krakowa, gdzie jeden z podwykonawców świadczy usługi podłączeń nowych klientów dla UPC teraz ma średnio 70 zleceń podłączenia dziennie (czyli x 4 i wychodzi grubo ponad 200 nowych abonentów dziennie). Serwisant powiedział, że jak studenci ruszą w październiku to będzie tych podłączeń jeszcze więcej. Jednemu się opłaca, orange nie. Tak to jest jak firma stała się dojną krową dla obcej nacji. Jeden z bloków wystawiony na osiedlu: upc doprowadził tam swoją infrastrukturę, orange zapomniał, bo miał za cienko - w bloku więc jest tylko upc...Wstyd.
Pokazuje ta sytuacja jak bardzo zabiega się o nowego klienta w orange...
Przypomina to obraz po-prl-owskiej spółdzielni pracy gdzie pracownicy żyją ze sprzedanych nieruchomości jakie pozostały puste po kiedyś prężnie działającej firmie. Tak więc spółdzielnia działa dotąd póki nie wybiorą wszystkiego z konta co za tłustych lat uzbierali.


bartez85
Bywalec
Bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 13 lip 2011, 20:24
Łącze: Modem
Numer GG: 0

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: bartez85 » 08 wrz 2014, 18:32

Polska specyfika . U mnie w Olsztynie nie ma nawet UPC . Orange przegina z ceną , 30 złotych za utrzymanie łącza to kpina . Szczytem bezczelności jest DO 10 Mb czy 20 Mb . Efekt to bardzo duża ekspansja internetu radiowego . Orange i ich gównostrada liczy sie na wsiach i małych miasteczkach gdzie nie mają konkurencji . W miastach już dawno temat sobie odpuscili , żerują co najwyżej na telefonach stacjonarnych emerytów . Dyrektorzy to zrozumieli , maksymalnie zainteresowali się segmentem telefonów komórkowych .


marcin_ketrzyn
Moderator
Moderator
Posty: 614
Rejestracja: 28 maja 2011, 22:24
Łącze: Neostrada
Numer GG: 0

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: marcin_ketrzyn » 08 wrz 2014, 19:23

A ja dziś przeciąłem sobie kabel :D 25 cm pod ziemią :/
Obrazek

Attenuation: 8.4 dB SNR Margin: 8.9 dB Rate (Kbps): Downstream 85198 Upstream 8567 Attainable Rate (Kbps): 93420


Topic author
jedrek
Starszy Użytkownik
Starszy Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 28 cze 2010, 23:21
Łącze: UPC Fiber Power
Numer GG: 3145715
Lokalizacja: kraków

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: jedrek » 02 paź 2014, 22:40

I po raz kolejny okazało się, że Orange to obecnie jeszcze większy beton i bajzel niż dawna tpsa.
Poziom obsługi klienta (lub potencjalnego klienta) to głęboki PRL. Między wierszami możemy w niedbalstwie, olewactwu orange wyczytać: "na cholerę tu do nas przyszedłeś, po co do nas dzwonisz i nam d... zawracasz, idź w pieron i nam nie truj dłużej d..."
Czyli generalnie obsługa to samo dno, 20 metrów mułu, potem długo, długo, długo nic i dopiero tam głęboko, głęboko w g... znajduje się orange.
Na infolinii są zatrudnione osoby z zewnątrz z kompetencjami "NIC NIE MOGĘ" i uprawnieniami do NIErozwiązania problemu użytkownika, nic nie zaradzę, nie jestem w stanie pomóc... Pracownicy na infolinii orange są po to by pogadać o dupie marynie i poprzytakiwać w żalach klienta. Nie rozwiążą twoich problemów, na twoje problemy wygenerują kolejną bezwartościową ryzę papieru, który potem i tak wyląduje w koszu. Jak czyta to ktoś decyzyjny (zakładając, że ktoś taki tam w ogóle istnieje...) z orange to zalecam w ogóle likwidację tej żałosnej pseudoinfolinii, po co to? Jak sama nazwa wskazuje jest to linia do informowania klientów, a NIE rozwiązywania ich problemów z orange. Co to jest linia zaufania? Żeby można się było tylko wygadać, wypłakać, wyżalić, pogłaskamy cię po główce i spadaj.
Śmieszy mnie, że w dobie kiedy nagrywają rozmowy to taka rozmowa nie może być kluczem zgłoszenia do nich żalu (czyt. reklamacji) tylko wszystko na piśmie, najlepiej 20 kartek. W rozmowie z tzw. konsultantem stwierdziłem, że może ktoś tą moją rozmowę raczy odsłuchać z krawatów i wyciągnąć wnioski co do gównianego działania tej pseudoprzyjaznej klientowi firmy orange.
Wysyłają człowiekowi umowę z d... wzięta, która w ogóle nie jest wiążąca, bo jej wartość stoi dużo poniżej najtańszego papieru toaletowego - szkoda tylko, że tak marnują dobry papier A4 na drukowanie śmieci.
Oczywiście tak ciężko zadzwonić i powiedzieć "Właśnie dziś wysyłamy do pana umowę spedycją DPD". Sprzedający na allegro nie ma problemu poinformować o wysyłce, orange to przerasta. O umowie to się dopiero dowiaduję, że takowa została wygenerowana gdy kurier dzwoni i mnie szuka, bo mnie nie ma w domu, bo nikt nie dał cynku, że jutro będzie kurier - za trudne w 21 wieku, w dobie powszechnych telefonów, sms, mail.
A następnego dnia NIC NIE ZNACZĄCY, KŁAMLIWY sms "Przypominamy o instalacji usługi internetowej...nr xxxxx Jeśli chcesz zmienić termin wyślij sms ZMIANA na 6500.
Dla dziecka z 1 klasy podstawówki słowo klucz "INSTALACJA" oznacza, że zjawi się jakiś pan lub dwóch panów i przeciągną parę miedzianą, skrosują w najbliższej szafce i po góra 2h będzie para zestawiona i gotowa do zatwierdzenia przez biurkowych w orange.
Marzenie ściętej głowy...
Skoro użyto słowa klucz "INSTALACJA" to człowiek bierze wolne w pracy, gna 20km żeby być na wskazaną przez orange godzinę. Bo będą INSTALOWAĆ, a nie oglądać słupy i szafki (to mieli robić teoretycznie tydzień wcześniej!)
Co się okazuje: psu na budę, w ogóle nie byłem do niczego potrzebny, bo to przyjechał ELTEL (oczywiście chłopy w porządku nic do nich nie mam, bo robią to co biurkowy krawat im zleci na papierze), ale oni nie przyjechali na instalację tylko na zbadanie warunków technicznych - czyli coś co wg orange już dawno zrobiono, skoro wygenerowano tonę papieru na umowę... Jak się okazało ELTEL stwierdził, że bez dodatkowych środków nie jest możliwe odpalenie zamawianej usługi.... PSEUDOPrzepływ informacji, komunikacja na linii orange-eltel = jedno wielkie G...
Tamci swoje, a ELTEL co innego. ELTEL przy powtórzeniu im co orange mówił zdzwienie, a właściwie brak zdziwienia, bo to standard! Że orange nie UMIE rozmawiać ze swoim podwykonawcą.
Tak nie wygląda współpraca, tak wygląda BRUDEL.
A kilka dni wcześniej na infolinii babka pitoliła, że najpierw wysyłają ludzi na rekonesans na dany teren, aby obadali co w trawie piszczy, potem na podstawie tego co oni stwierdzą czy jest możliwe zestawienie lub nie to wystawiają papiery lub nie. Ależ gdzie tam, lepiej od razu wystawić bez pokrycia stek bzdur. Jest zbyt trudne dla orange żeby taką prostą operację w odpowiedniej kolejności zrealizować. Czyli najpierw wywiad, obadanie na końcu papier jak się da zrobić. By tego dokonać to zapewne trzeba mieć zrobiony doktorat z habilitacją i zaczynać studiować kolejny kierunek...
Oczywiście w dobie proekologii zostało mi 11 kartek A4 zadrukowanymi jak widać niewiążącymi bzdurami (i to już po odesłaniu podpisanego drugiego egzemplarza do orange)
I za te ponad 20 kartek bezsensownie wydrukowanych zapłacą wszyscy abonenci orange.
Fantastyczna oszczędność. Oczywiście do umowy dołączony cennik z d... wzięty, z cenami kosmos, gdzie żadna cena nie pokrywa się z tą na którą reflektowałem w czasie rozmowy.
Ta właściwa cena dopiero na kolejnej kartce, po co takie śmieci drukować?
Ekipa co przyjechała na zbadanie warunków (a mieli wg orange oni być tymi co mi podłączą)
stwierdziła, że jedna z szafek kablowych po drodze nie ma już miejsc do krosowania i nie da rady zakrosować dla mnie pary. Chodzi o najzwyklejszą szafeczkę gdzie wchodzą same pary miedziane zbiegające się z kilku stron wsi, bo samym kontenerze wszystko jest dostępnego od kopa (karty w DSLAM-ie), ale miedzi nie ma gdzie zarobić zanim wejdzie całość do kontenera... I potem jeszcze stwierdzili żebym już sprawdzał czy czasami wskazany numer umowy, który mi przysłali, za 48h nie wskoczy na status "Anulowano" - bo przeciez orange nie będzie się zpewne kalkulować zapiąć 50m od kontenera nowej, większej szafki na słupie (która zwróci się za kilka miesięcy) do skrosowania nowych par, które wiszą, czekają i krzyczą "podłączcie nas"
Para wolna jest w kablu 3-parowym na słupach, słup 15m od domu, kontener od domu 100m, nie ma tylko gdzie tej pary zakrosować niedaleko kontenera, żeby już od nieszczęsnej szafki kablowej szła zbiorczym kablem ziemnym do kontenera na ostatnich 50m swojej drogi.
Lepiej nic nie zrobić, klient poszuka innej alternatywy, a im będą ciągle już lecieć dochody na łeb, aż w końcu ich szlag trafi jak odejdzie ostatni klient.
Żenada!
Człowiek traci czas, pieniądze na paliwo pędząc na wieś na umówione przez orange godziny "INSTALACJI" i g... z tego wynika!
Dziś sobie uświadomiłem jakie to szczęście, że w mieście nie mam już neostrady (po ponad 6 latach użytkowania), tylko porządne upc. Tam się umawiasz, po 2 dniach monter, podłączenie i działa!
W porównaniu z orange to w upc obsługa całuje klienta po stopach (mimo czasami małych wpadek jak wszędzie) ale tam nikt tak nie zlewa na max klienta jak w orange.
W orange zastąpiłbym tych konsultantów takim automatem co sam generuje gotowe, bezsensowne, nieprowadzace do rozwiązania problemu odpowiedzi.
Jak w końcu człowieku po 10 minutach na infolinii dotrzesz po wybieraniu kolejnych cyferek działów i słuchania przesterowanych melodyjek z gimbusa do jakiejś żywej osoby, która cię w końcu przełączy na dział odpowiedni (bo w wyborze tonowym takowe odpowiednie działy są nieosiągalne) to w efekcie uzyskasz odpowiedź "Zgadzam się z panem, ma pan absolutną rację, tak nie powinno być, ale w tej sprawie nic więcej nie mogę zrobić"
Przecież do jasnej cholery robią w tym orange jakieś uczone krawaty, dyrektory i ktoś nad tym powinien czuwać - czyli jest tam ktoś decyzyjnym, przełożonym itd.
Pracownik niższego szczebla zgłasza problem wyższemu szczeblowi i pojawi się rozwiązanie, klient jest zadowolony - nie! Tak się nie da, w orange jest to zabronione!
A tu taki konsultant nie ma nawet możliwości zgłosić takiemu przełożonemu krawatowi, dyrektorowi, że klienci są oburzeni, że to nie jest załatwienie sprawy w 21 wieku tylko spuszczanie klientów na drzewo, czarowanie, opowiadanie bajek.
Cyrk na kółkach.
Całe to polskie pseudopaństwo wygląda i działa dokładnie tak samo jak obsługa w orange.
Ludzi biurkowych tysiące, rąk do brudnej roboty brak, cała armia czarodziejów, krawatów, których słowa są g... warte.
RZYGAM takim buraczanym podejściem!
Smutek, złość mnie ogarnia jak widzę na każdym kroku taką niekompetencję, burdel, olewactwo!
Podsumowanie na dziś dzień "załatwienia" sprawy przez orange:

ch... d... i kamieni kupa.

Jeżeli w tym burdelu orange-owskim znajduje się choć JEDNA kompetentna, konkretna, prawdomówna, nie rzucająca słów na wiatr i mająca wpływ (czyli nie może być podnóżkiem w orange jak to konsultanci od konsultowania nicniemożenia) na to co się robi w orange OSOBA i czyta mój żal to proszę o kontakt, bo chciałbym tą sprawę załatwić raz a dobrze.
Bo skoro na infolinii NIC NIE MOŻNA to piszę o tym w necie.

Awatar użytkownika

best-boy
Administrator
Administrator
Posty: 5025
Rejestracja: 22 maja 2010, 20:21
Łącze: Neostrada
Numer GG: 0
Lokalizacja: LUBANJLG/PE3

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: best-boy » 03 paź 2014, 7:32

Czyli w zasadzie miałem rację w drugim zdaniu swojego pierwszego postu .
Idź na blog orange , żale tutaj nic nie dadzą , tu nie ma ludzi z Orange .
Eltel się nie popisał, w cale nie trzeba mieć krosa żeby coś skrosować, jakoś "zabawne jeżyki z etonów" na słupach im nie przeszkadzają a teraz przeszkadza brak miejsca na krosie :lol: , dziwne, dziwne....
http://www.speedtest.net/my-result/3432356442
Oddam w dobre ręce skrypty do routerów z softem BILION i jego wszystkie klony.


Topic author
jedrek
Starszy Użytkownik
Starszy Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 28 cze 2010, 23:21
Łącze: UPC Fiber Power
Numer GG: 3145715
Lokalizacja: kraków

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: jedrek » 03 paź 2014, 13:49

I znowu beton! Pół godziny rozmowy jak zwykle o niczym na infolinii.
Bo zgodnie z tym co przepowiedzieli monterzy z eltela zamówienie zapewne będzie przez automat orange anulowane. Tak też się stało następnego dnia po proroczych słowach.
Oczywiście orange potwierdza, że jest uwaga od eltel w systemie na temat tej brakującej skrzyneczki na słupie i że jej uzupełnienie odblokowuje problem i otwiera wrota do zestawienia usługi.
Zaznaczyłem rozmówcy, że do niego żalu nie mam, bo on tylko został zatrudniony przez zewnętrzną firmę i ma gadać co mu każą. Mówię mu niech może w końcu on jako pierwszy przekaże tą sprawę do dwudziestu działów decyzyjnych w orange, może ktoś ruszy odwłok i pochyli się nad sprawą. Ma przecież swoich przełożonych, ktoś ich rozlicza za pracę, monitoruje (teoretycznie ;) ) i że przecież trzeba to pchnąć gdzieś wyżej skoro on nic nie może - pchnąć wyżej też nie może, bo infolinia to świat autystyczny odcięty od orange - jak czarna dziura, wszystko tam trafia od dzwoniących, ale już nic nie wraca, nie przechodzi dalej. Mówię mu, że orange dla mnie to przypomina zakład karny. Każdy pracownik, każdy dział to osobna izolowana cela, żaden dział, żaden pracownik nie może się kontaktować z drugim pod karą śmierci - stąd nic się nie da załatwić, nie ma możliwości przekierować do działu, który załatwi raz a dobrze sprawę. Mam żal do niepełnosprawnych na umyśle biurkowych, którzy wdrożyli martwy, chory, patologiczny system informatyczny realizacji zleceń, zamówień, reklamacji.
Tłumaczę, że mnie nie interesują kolejne tony papierów, przepraszanie, tylko załatwienie sprawy i kończą się wtedy nasze rozmowy o niczym, tracenie czasu i wysłuchiwanie żali.
Nigdy nie zrozumiem mega tępoty tego całego systemu, piep_rzonego molocha, która prowadzi wiecznie donikąd, w ślepą uliczkę.
Gdyby to podsumował ile to kosztuje czasu, pieniędzy utrzymanie całej rzeszy bezproduktywnych figurantów-konsultantów, z którymi nic normalny człowiek nie może załatwić - to by się okazało, że za ta pieniądze które idą przy tym głupim zarządzaniu w błoto, to by za nie podłączył wielu nowych ZADOWOLONYCH klientów. Orange = cyrk na kółkach, ZOO, a dzwoniący to małpa, której banany się skończyły.
Ale gdzie tam, za trudne, za proste, za logiczne zmienić, naprawić, usprawnić, stać się firmą wzorcem dla innych, gdzie klient jest traktowany jak ktoś dla nas ważny.
Motto orange = zamotać, popsuć, utrudnić, pierd... w kąt nierozwiązane, na poczet nierozwiązanych znowu wygenerować stertę kartek, które za 3 dni także w koszu wylądują, obrzydzić użytkownikowi wszystkie usługi.

Po rozmowie został mi nadany nowy nr sprawy TEL0000xxxxxxxx
I teraz jak w końcu zdołałem odgrzebać za pomocą google gdzie można sprawdzić status sprawy po takim numerze TEL.... (gdy zgłasza się jako nowy założenie usługi, a nie jest się kimś kto z poziomu stałego użytkownika i konta na orange zgłaszał sprawę, bo np. nie ma konta na orange), bo na stronie orange odnalezienie działu gdzie można wklepać nr TEL, aby sprawdzić jest stan - jest niewykonalne. To jak już dogrzebałem się to szablonu sprawdzającego to się okazało co następuje:

STATUS:
w trakcie

Zamówienie zostało przekazane do firmy kurierskiej, proszę oczekiwać na kuriera.

Normalne wysiadam.
I przyślą od nowa taką samą stertę bezwartościowej makulatury, będzie się tylko różnic nr TEL i pewnie nowym, wygenerowanym na tą okoliczność loginem do neostrady widmo xxxxxxx@neostrada.pl/ipv6
I kolejne koszty spedycji, kolejny papier zmarnowany. A sprawa będzie nadal martwa.

Bo przecież w systemie nie da się cofnąć anulowania zamówienia i pociągnąć sprawę dalej na istniejącym numerze TEL0000... Wygenerujemy ci nową makulaturę, żebyś widział jak się troszczymy o środowisko, jak bardzo dbamy o ciebie jako naszego przyszłego klienta, jak jesteś dla nas ważny, jak robimy wszystko aby usługę uruchomić.
Z doświadczenia ponad 7 letniego wiem, że jakby dziś nie zadzwonił ponownie to anulowane dotychczasowe zamówienie trafia do kosza w orange, wszyscy u nich są goli i weseli. Skoro anulowano to klient zrezygnował, krzyżyk mu na drogą i z Bogiem...
Zobaczymy ile jeszcze nr TEL wygenerują aż w końcu ktoś tam ruszy dupsko i zrobi to co się powinno zrobić żeby to w końcu zostało zrealizowane.
KOBIERZYN to mało powiedziane.

Czuję się jak w KOREI PÓŁNOCNEJ.


Batura
Wiarus
Wiarus
Posty: 1862
Rejestracja: 27 sty 2008, 12:27
Łącze: DSL TP
Numer GG: 0
Kontakt:

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: Batura » 26 paź 2014, 22:19

jedrek pisze:/..../
Czuję się jak w KOREI PÓŁNOCNEJ.

Nie wiesz jak się czują w Korei Północnej więc się nie deklaruj. Zamówienie trzeba ponowić.
http://zboj.lamignat.prv.pl
Klient po przepięciu modemu do innego USB stwierdził:
Włączył mi się teraz prokreator znajdowania nowego sprzętu.


Topic author
jedrek
Starszy Użytkownik
Starszy Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 28 cze 2010, 23:21
Łącze: UPC Fiber Power
Numer GG: 3145715
Lokalizacja: kraków

Re: Koszt podłączenia linii orange do domu

Nieprzeczytany post autor: jedrek » 05 lis 2014, 13:17

No tak bo to trzeba mieszkać w Koreii żeby wydedukować, że żyje się im tam beznadziejnie.
Zapewne filmy o Koreii to kłamstwa same...
Więc czuję się beznadziejnie jak widzę ten francuski beton!
Zgłoszenie było już ponawiane 3x. Za każdym razem kurier, stos papierów, a potem wszystko ląduje w koszu. Więc w podsumowaniu oni już więcej do tego dołożyli niż ja wydałem na rozmowy z nic niewiedzącą infolinią.
Na cholerę marnować tyle kilogramów papieru...
Ponieważ osoba, której chcę pomóc podłączyć linię (bo ta osoba już odpuściła chęć dalszych osobistych przepychanek z głupolami - po kilku latach, wielu pism, reklamacji) nie posiada linii to reklamację na odrzucenie zamówienia złożyłem z poziomu swojego konta orange (jako posiadacz stacjonarnego w orange) i oczywiście dla nich to wielkie przestępstwo, że sprawę zgłasza ktoś inny w imieniu osoby zainteresowanej.
Na reklamację oczywiście odpowiedź wygenerowana przez oddział "specjalny":

------------------------------------------------
W odpowiedzi na zgłoszenie, dotyczące udzielenia wyjaśnień w sprawie zamówienia TEL xxxxx informuję, że pozostaje ono bez rozpatrzenia.
Zamówienie, o które Pan pyta nie jest zarejestrowane na Pana imię i nazwisko 1 .
Informacje mogą być przekazane dla osoby składającej to zamówienie.
Przykro mi, że nie mogę być bardziej pomocna.
----------------------------------------------
No tak w zgłoszeniu reklamacyjnym podałem ściśle tajne dane.... o stanie chorób, majętności, kochanek, nieślubnych dzieci kredytów w banku, polis ubezpieczeniowych, nieopłaconych podatków i na końcu domagam się milionowego odszkodowania, które ma trafić w ręce inne niż na papierze. A to zgłoszenie z gatunku, z troski "macie śmietnik na chodniku przed drzwiami, weźcie sobie pozamiatajcie" tyle i aż tyle...
Od początku ja byłem osobą kontaktową w sprawie, bo na wsi gdzie ma być podłączona linia zasięg komórek poraża i rozmowa z osobą zainteresowaną jest cięta w co drugim wyrazie stąd ja temat pcham od dnia zamówienia. A dane na które ma być podłączenie sam im osobiście przekazywałem więc mogą sobie odtworzyć z nagrań ;)
Gdyby im tak naprawdę zależało na podłączeniu to by się z osobą widniejącą jaka potencjalny abonent skontaktowali i potwierdzili czy to jej dotyczy to zgłoszenie, tym bardziej, że w zgłoszeniu był jasno podany numer sprawy TEL....... powiązany z osobą, na którą ma być ta linia zestawiona. Tym bardziej, że zgłaszam sprawę jako abonent orange - więc nie jakiś tam tajny, niezidentyfikowany obiekt, który jakby co będzie nie do odnalezienia.
Zgłoszenie reklamacyjne dotyczyło niechęci do przygotowania infrastruktury w tym rejonie polegające na przeprowadzeniu 30m kabla ziemnego do słupa od kontenera (bo w istniejącym już tu w ziemi pary się skończyły).
W normalnej firmie podejście będzie takie "patrz zgłosił nam, że się chce podłączyć, trzeba mu uzupełnić ten kawałek brakującego traktu miedzianego i mamy nowego klienta, czysty zysk dla firmy po kilku miesiącach"
Ale jednak orange jest żałosne do kwadratu i tego nie zrobią, wolą z roku na rok coraz więcej tracić.
W orange to za chwilę w majtki będą zaglądać komuś kto się chce podłączyć do nich, bo przecież na piśmie jest baba, a reklamację generuje ktoś kto ma ptaka w majtkach...
A tu tylko zgłoszenie reklamacyjne do beznadziejnego orange, które ma im pomóc po drobnym im zaangażowaniu zdobyć nowego klienta na lata. Zgłasza im człowiek, że mają niedoróbkę w sieci, a oni na to mamy to w dupie idź do konkurencji - której na wsi za wiele nie ma i człowiek zdany na molocha.
Nie wiem po cholerę nagrywają rozmowy, gdzie jasno i dobitnie było ustalone, że jestem osobą, która załatwia od początku tą sprawę od strony technicznej, mają do mnie kontakt, moje dane osobowe i dane kontaktowe do osoby na którą jest podpisany papier - skoro potem i tak nic nie wiedzą, nie potrafią skorzystać z zapisów i potwierdzić sobie, że tak faktycznie było. W takim np. upc umowę na wyższą prędkość podpisuje się "zdalnie" przez telefon i dziwnym trafem nikt nic więcej nie sprawdza. A w orange aby tylko linię zestawić to będą pobierać odciski linii papilarnych i kod DNA badać.
Orange się zachowuje tak jakbym ja im chciał jakąś krzywdę zrobić chęcią podłączenia linii.
Nigdy nie pojmę głupoty tej firmy w podejściu (czyt. braku podejścia do klienta).
Niekompetencja, bajzel, głupota, niegospodarność na każdym kroku.
Nie bardzo rozumiem czemu odpowiedź ma inny nr reklamacyjny niż numer reklamacji jaki dostałem w dniu jej wygenerowania.
Czyli zapewne w czasie "rozpatrywania" (czyt. kopiuj, wklej gotowca) zgłoszenie przechodzi przez kilka "inteligentnych" szczebli decyzyjnych i na każdym szczeblu reklamacja uzyskuje nowy numer... Bo odpowiedź na reklamację stwierdza, że zgłosiłem ją 5 listopada.... a zgłoszenie reklamacyjne rzeczywiście miało miejsce 13 października, ich system wypluł następnego dnia potwierdzający sms z automatu i numerem reklamacji jaki uzyskała ona w ich systemie.
Niezły chlew. Ale tak to jest jak prostą sprawą po stronie orange zajmuje się 20 osób, każdego dnia inna i od nowa przedstawiaj każdej z osobna sprawę, zamiast od początku do końca jedna i ta sama osoba znana z imienia i nazwiska - za trudne...
U innego operatora zgłaszasz reklamację to od deski do deski zgłoszenie i odpowiedź ma cały czas ten sam numer sprawy i datę zgłoszenia jak beton, a nie pływające kluski.
Na podstawie przepraw w tej sprawie od roku 2011, dziesiątek pism, przegadanych godzin o niczym z nimi, życzę orange jak największego odchodzenie klientów. Bo szkoda robić za podnóżek chcąc skorzystać z ich fikcyjnych usług.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości